Poznaj specyfikę jezior Poznaj specyfikę jezior

CHMIEL DUŻY/ CHMIEL MAŁY

Chmiel Duży zwany jest potocznie jeziorem Wojskowym, choć na mapach można znaleźć jeszcze inne nazwy: Kamel Duży, Chmiel Wielki czy Głębokie Wojskowe. Jezioro jest w kształcie trójkąta. Dojazd do...

HERTA (STADNO/RADUŃ MAŁY)

Jezioro Herta leży w dość głębokiej niecce okolonej zw wszystkich stron lasem liściastym. Królująca tam cisza sprawia, ze można tu dobrze wypocząć. Może właśnie ze względu na tę ciszę akwen ten...

JEZIORO RADUŃ/DYBRZNBNO

Największym akwenem leżącym w granicach administracyjnych Wałcza jest Jezioro Raduń. Południowo-zachodnia część jeziora (koło półwyspu Strączno) nosi nazwę Dybrzno. Powierzchnia wynosi 229 ha....

JEZIORO ZAMKOWE

Po zamku w Wałczu została tylko nazwa jeziora - Zamkowe. Warownia zamku stała prawdopodobnie na cyplu wcinającym się w  jezioro na południowym zachodzie miasta. Inna hipoteza mówi iż...

Wstęp Wstęp

Prawdziwy wędkarz jest w stanie pokonać setki, nawet tysiące kilometrów aby zmierzyć się z rybą swojego życia. Mimo, że oczywiście nikt nie zagwarantuje takiego okazu, jednak już sama nadzieja na spotkanie z rekordowym okazem pcha nas na taką wyprawę.

Nie ma w Polsce drugiego takiego miejsca jak Pojezierze Wałeckie gdyby od Wałcza zatoczyć koło o promieniu 20 kilometrów, czyli odległość kilkunastominutowej jazdy samochodem to okaże się, że w tym okręgu znajdą się wody, na których możemy łowić każdą metodę. W jeziorach Pojezierza Wałeckiego znajdziemy okazy szczupaka, sandacza, okonia czy suma. W słoneczny dzień możemy dość często zaobserwować przemieszczające się pod samą powierzchnią, nawet w środku miasta ponad 20 kilogramowe amury czy tołpygi.

Rzeki przepływające przez Pojezierze Wałeckie należą do zlewni Gwdy, są legendarne w świecie muszkarzy i pstrągarzy. Dobrzyca, Piława czy Płytnica przyciągały od lat na swoje brzegi amatorów pstrągów i lipieni. To właśnie z Dobrzycy pochodził swojego czasu rekord Polski pstrąga potokowego, którego łowcą był nie kto inny jak Mieczysław Pawlikowski, niezapomniany odtwórca roli Zagłoby w „Panu Wołodyjowskim".

Na Pojezierzu Wałeckim znajdziecie ryby w ilościach stawiających je znacznie powyżej przeciętnej w Polsce.
Miasto Wałcz o powierzchni 37,9 km, leży w centrum rozległego Pojezierza Wałeckiego, w którym doliczyć się można blisko 150 jezior o łącznej powierzchni 6 300 ha. Samo miasto usytuowane jest między dwoma jeziorami: Raduń i Zamkowym. W granicach administracyjnych miast znajdują się mniejsze jeziora: Chmiel Duży, Chmiel Mały, Debrzno, Stadno (tzw. Jezioro Herty) oraz Cegielnia.

Wałcz, jak i cała Ziemia Wałecka, otoczony jest bujnymi, wiekowymi kompleksami leśnymi. Podstawowym gatunkiem lasotwórczym jest sosna. Nad jeziorami spotyka się też zwarte partie lasów bukowych. Inne częściej występujące gatunki drzew to: brzoza, olsza czarna, dąb, świerk, klon, modrzew, jesion. Tutejsze lasy są niezwykle interesujące pod względem przyrodniczym.

Przyrodnicza atrakcyjność, walory krajobrazowe, turystyczne i rekreacyjne Wałcza i jego okolic wynikają z tego, iż całe Pojezierze Wałeckie stanowi obszar krajobrazu chronionego. Okolice Wałcza to wymarzona kraina dla amatorów grzybobrania i miłośników przyrody. Liczne tutejsze jeziora, obfitujące w różne gatunki ryb, pozwolą każdemu wędkarzowi przeżyć niezapomniane emocje, ale też wypocząć w spokojnym i pięknym otoczeniu.

Więc jeśli jesteś miłośnikiem wędkarstwa, uwielbiasz spędzać czas nad wodą i szukasz niezwykłych okazów zapraszamy do Wałcza – mekki wędkarstwa i wędkarzy.
 

Bezpieczeństwo Bezpieczeństwo

Trochę o bezpieczeństwie
 Rafał Orlikowski – zapalony wędkarz
 
Jestem przekonany, że większość wędkarzy wie jak zachowywać się nad wodą, aby zminimalizować możliwość wypadku. Niemniej z obowiązku przypomnę, że łowiąc z łódki warto mieć kapok. W przypadku kiedy nad wodę zabieramy dzieci, jest to wręcz obowiązek. Dużą ostrożność należy zachować jeśli pływamy na coraz modniejszych obecnie pontonach. Te nowoczesne konstrukcje, zaopatrzone w sporej moce silniki, pozwalają na bardzo bezpieczne wędkowanie. Ale obławiając zwłaszcza brzegi, nieraz zdarzy nam się zaczepić przynętę o tkwiącą pod wodą przeszkodę. Jeśli zdecydujemy się na odczepienie przynęty i dopłynięcie do zwaliska, radzę robić to niezwykle ostrożnie. Leżące kilka centymetrów pod powierzchnią wody konary drzew mogą być poważnym zagrożeniem dla delikatnego w sumie poszycia pontonu. Niekiedy warto pogodzić się ze stratą przynęty, zamiast ryzykować uszkodzenie sprzętu pływającego, w przypadku poważniejszego uszkodzenia zatopienia wszelkiego sprzętu jaki zabieramy na wodę, a nieraz nieprzyjemnej kąpieli. Odradzam również wędkowanie z kajaka, który jest nadmiernie wywrotny.

Z jakimi niebezpieczeństwami możemy się spotkać nad wodami Pojezierza Wałeckiego? Otóż wszystkie rzeki, rzeczki, kanaliki i coraz częściej jeziora zamieszkują bobry. Oczywiście bóbr nie jest w żaden sposób niebezpieczny dla wędkarza. Potrafi jedynie przyprawić o kołatanie serca, kiedy spłoszony wskoczy do wody, uderzając o nią potężnym ogonem. Poza nielicznymi przypadkami bobry nie budują na tym terenie żeremi, a żyją w wykopanych w brzegu jamach. Bardzo uważać należy idąc po brzegu, zwłaszcza nad rzekami pstrągowymi. Rzadkie są co prawda przypadki, kiedy wpada się z całkowicie niezapowiedzianą wizytą do bobrzej rodziny, ale to również się zdarza i zapewniam, że do najprzyjemniejszych doświadczeń nie należy. Częściej jednak noga potrafi wpaść w dziurę do tego z reguły pomiędzy korzeniami drzew. Łatwo wówczas o utratę równowagi i złamanie zakleszczonej nogi lub poważne zwichnięcie. Dlatego widząc nad brzegiem korzenie, pomiędzy którymi wyraźnie widoczne są mniejsze i większe dziury, omijamy je szerokim łukiem.

Bez wątpienia uciążliwością podczas wątkowania potrafią być komary i meszki. Zwłaszcza te drugie owady należą do nieprzyjemnych. W przypadku alergii nawet jedno ugryzienie potrafi zakończyć się silną opuchlizną i wizytą u lekarza. Jak się zabezpieczyć? Przede wszystkim trzeba odpowiednio dobrać odzież. Nawet w najcieplejsze dni wskazana jest lekka, najlepiej ,,oddychająca" koszula z długim rękawem i długie spodnie. Z własnego doświadczania radzę unikać koloru żółtego, który z nieznanych mi przyczyn działa na wszelkie owady niezwykle wabiąco. Oczywiście warto sięgnąć również po zabezpieczanie chemiczne w postaci różnego rodzaju repelentów. W przypadku braku środków chemicznych można wykorzystać sposób ,,survivalowy". Nasza poczciwa czeremcha dość skutecznie odstrasza komary, niestety mniej skutecznie działa na meszki. Wystarczy zerwać gałązkę, okorować ją i natrzeć odkryte części ciała. Taką okorowaną gałązkę czeremchy można zawiesić również przy wejściu do namiotu czy w pobliżu obozowiska lub na kładce. Stuprocentowej skuteczności co prawda nie gwarantuje, ale na pewno pomoże.

Szczelne ubranie chroni nas przed jeszcze jednym nieprzyjemny i bardzo niebezpiecznym mieszkańcem nadbrzeżnych gąszczy. Mowa oczywiście o kleszczu. Niestety, nie ma przed nim skutecznego zabezpieczenia. Jedyna rada to jak najszczelniejsze ubranie. Po powrocie z ryb należy natychmiast ściągnąć odzież i porządnie ją strzepnąć. Następnie dokładnie obejrzeć każdy kawałek ciała, a zwłaszcza zgięcia rąk i nóg, pod pachami i w pachwinach. Wyciągnięcie kleszcza w pierwszych 24h minimalizuje ryzyko zarażenia boleriozą, czy zapalenia opon mózgowych. W przypadku każdego zaczerwienienia ugryzionego miejsca należy bezwzględnie zgłosić się do lekarza.

Autor: Rafał Orlikowski